Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Szukaj w postach
Szukaj na stronach

METODY ALTERNATYWNE

Wybierz swój ulubiony sposób 🙂

Drip (V60)

“Drip” z angielskiego oznacza “kapać”, co całkiem nieźle określa metodę polegającą na grawitacyjnym przelewaniu naparu przez filtr. W światku kawowym słowo to jest swego rodzaju skrótem myślowym, w którym odnosi się do jednego konkretnego drippera – V60 od Hario. Nazwa wzięła się od kształtu filtrów (V), a 60 oznacza kąt między ściankami 🙂

Napar przyrządzony tą metodą jest zwykle mocno zbalansowany i delikatny, dzięki czemu początkujący kawosze wybierają ten sposób częściej niż inne.

V60 można dostać w wielu wariantach i kolorach. Tak jak przy kolorach można się spierać, czy ciemny lepiej ściąga energię z kosmosu, a biały, odbijając światło, hamuje doparzanie kawy, tak w przypadku materiału sprawa jest dużo bardziej klarowna. Wpływ na smak jest jednak dość znikomy (na pewno są tacy, którzy różnicę wyczują).

  • Plastik
    + Tani, wytrzymały, lekki. Nie zbije się przy strąceniu z blatu, szybko się rozgrzewa. Występuje w wielu kolorach.
    Nie jest najbardziej eleganckim wyborem.
  • Ceramika
    Śliczny i pasuje do eleganckiej kuchni. Bardzo długo trzyma ciepło. Występuje w wielu kolorach.
    – Raz spadnie i trzeba kupować nowy. Długo się rozgrzewa. Jest ciężki.
  • Metal
    Szybko się rozgrzewa, jest wytrzymały i elegancki (szczególnie czarny mat)
  • Szkło
    + Rozgrzewa się w miarę szybko i dobrze trzyma ciepło; jest elegancki
    Bardzo kruchy i dość drogi.

Dostępne w Polsce propozycje dla tych, którzy chcą porównać V60 z innymi dripperami:

  • Chemex
  • Kalita
  • Origami
  • Gabi
  • Woodneck
  • Gina
Współpraca z chłopakami z Coffee Brewers: Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:

Opis metody

“Drip” z angielskiego oznacza “kapać”, co całkiem nieźle określa metodę polegającą na grawitacyjnym przelewaniu naparu przez filtr. W światku kawowym słowo to jest swego rodzaju skrótem myślowym, w którym odnosi się do jednego konkretnego drippera – V60 od Hario. Nazwa wzięła się od kształtu filtrów (V), a 60 oznacza kąt między ściankami 🙂

Napar przyrządzony tą metodą jest zwykle mocno zbalansowany i delikatny, dzięki czemu początkujący kawosze wybierają ten sposób częściej niż inne

Materiał

V60, bo na tym dripperze się skupimy, można dostać w wielu wariantach i kolorach. Tak jak przy kolorach można się spierać, czy ciemny lepiej ściąga energię z kosmosu, a biały, odbijając światło, hamuje doparzanie kawy, tak w przypadku materiału sprawa jest dużo bardziej klarowna. Wpływ na smak jest jednak dość znikomy (na pewno są tacy, którzy różnicę wyczują).

  • Plastik
    + Tani, wytrzymały, lekki. Nie zbije się przy strąceniu z blatu, szybko się rozgrzewa. Występuje w wielu kolorach.
    Nie jest najbardziej eleganckim wyborem.
  • Ceramika
    Śliczny i pasuje do eleganckiej kuchni. Bardzo długo trzyma ciepło. Występuje w wielu kolorach.
    – Raz spadnie i trzeba kupować nowy. Długo się rozgrzewa. Jest ciężki.
  • Metal
    Szybko się rozgrzewa, jest wytrzymały i elegancki (szczególnie czarny mat)
  • Szkło
    + Rozgrzewa się w miarę szybko i dobrze trzyma ciepło. Jest elegancki
    Bardzo kruchy i dość drogi.

Inne drippery

Dostępne w Polsce propozycje dla tych, którzy chcą porównać dripper V60 z innymi metodami przelewowymi:

  • Chemex
  • Kalita
  • Origami
  • Gabi
  • Woodneck
  • Gina

Wideo

Współpraca z chłopakami z Coffee Brewers: Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:

AeroPress

Na pierwszy rzut oka AeroPress jest… dużą strzykawką. Na drugi i siódmy – także. Prawdopodobnie dlatego, że dokładnie tak działa 🙂 Jedyna różnica jest taka, że płynu nie daje się w żyłę, a do kubka.

Twórcą tego narzędzia jest Alan Adler – ten sam, który wymyślił Aerobie (ten latający dysk). Jak widać ma dryg do przedrostka “Aero”. Metod przygotowania kawy w AeroPressie jest mniej więcej tyle, ilu jego użytkowników. Przy okazji oczywiście każdy uważa, że jego metoda jest lepsza i prawdopodobnie ma rację, bo każdy szuka nieco innych doznań smakowych. Jedno łączy jednak wielu amatorów “strzykawki” – uważają, że Alan nie ma pojęcia, jak wykorzystać pełnię możliwości swojego wynalazku.

Co jakiś czas wychodzi nowa “wersja” AeroPressu, która, mogłoby się wydawać, niczym nie różni się od poprzedniej oprócz koloru.

Przez pierwsze 4 lata AP był robiony z poliwęglanu i zawierał BPA. Badania udowodniły jednak, że kawa była od niego czysta. 
Obecnie, czysty już od Bisfenolu A, zrobiony jest z polipropylenu, a jego wytrzymałość uległa znacznej poprawie.

Niedawno na rynek weszła świeżynka – AeroPress GO. Jest mniejszy od poprzednika, a cały zestaw mieści się w kubku z zestawu. Dobry pomysł dla podróżników ceniących sobie każdy centymetr w plecaku.

Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:

Opis metody

Na pierwszy rzut oka AeroPress jest… dużą strzykawką. Na drugi i siódmy – także. Prawdopodobnie dlatego, że dokładnie tak działa 🙂 Jedyna różnica jest taka, że płynu nie daje się w żyłę, a do kubka.

Twórcą tego narzędzia jest Alan Adler – ten sam, który wymyślił Aerobie (ten latający dysk). Jak widać ma dryg do przedrostka “Aero”. Metod przygotowania kawy w AeroPressie jest mniej więcej tyle, ilu jego użytkowników. Przy okazji oczywiście każdy uważa, że jego metoda jest lepsza i prawdopodobnie ma rację, bo każdy szuka nieco innych doznań smakowych. Jedno łączy jednak wielu amatorów “strzykawki” – uważają, że Alan nie ma pojęcia, jak wykorzystać pełnię możliwości swojego wynalazku.

Wersje

Co jakiś czas wychodzi nowa “wersja” AeroPressu, która, mogłoby się wydawać, niczym nie różni się od poprzedniej oprócz koloru.

Przez pierwsze 4 lata AP był robiony z poliwęglanu i zawierał BPA. Badania udowodniły jednak, że kawa była od niego czysta. 
Obecnie, czysty już od Bisfenolu A, zrobiony jest z polipropylenu, a jego wytrzymałość uległa znacznej poprawie.

Niedawno na rynek weszła świeżynka – AeroPress GO. Jest mniejszy od poprzednika, a cały zestaw mieści się w kubku z zestawu. Dobry pomysł dla podróżników ceniących sobie każdy centymetr w plecaku.

Instrukcje

Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:

Delter Press

Tak! Kolejna kawowa zabawka w formie strzykawki. Porównywać ją można z AeroPressem przez wygląd, ale uwierzcie na słowo (a jeszcze lepiej – wpadnijcie się przekonać), że napar z Deltera jest zupełnie inny niż z wynalazku Adama Adlera. Czy lepszy? Kwestia gustu.

W większości metod alternatywnych kawa ma stały kontakt z wodą, co zwiększa ekstrakcję. Delter, dzięki komorze oddzielającej ziarna od wody, tworzy nowe podejście do parzenia. Drobniejsze mielenie, krótszy czas i… napar jest słodziutki jak powidła babci. Albo nie, w końcu babcia też dopracowywała przepisy 😉

Kolejnym fajnym pomysłem jest system dozowania wody do komory. Nie trzeba zdejmować tłoka! Wystarczy, że nalejesz do niego wody przez otwór na górze, a specjalne szczeliny przy podniesieniu tłoka przetransportują żądaną ilość płynu do komory.

Najtrudniejszym momentem używania Deltera jest poprawne wsadzenie membrany oddzielającej kawę od wody. Musi siedzieć szczelnie, bo inaczej z kawy nic dobrego nam nie wyjdzie 🙂

Można sobie pomóc np długą łyżką lub tępą stroną noża, żeby wcisnąć gumę na miejsce.
Gdy już się to udało, złóż Deltera jak na gifie i wsyp kawę zmieloną “na drobną sól”. Doza na początek klasyczna, tj. 6g na każde 100ml wody. My używamy 15g na 250ml, ale nie ma problemu, żeby zrobić więcej naparu.

Tutaj, w przeciwieństwie do AeroPressu, metoda odwrócona byłaby mocno kłopotliwa, więc po prostu zakręć sitko z filtrem (zmoczonym) na Delterze i postaw go na kubku.

Są dwie skale. Dolna dotyczy wody w komorze PO podniesieniu tłoka, a górna – PRZED, gdy woda znajduje się między ściankami. Dzięki temu użycie wagi jest… opcjonalne, żeby nie napisać “zbędne”.

Wlej 250ml wg górnej skali. Jeśli chcesz zrobić więcej kawy, później możesz dolać wody w taki sam sposób.

Najpierw warto namoczyć ziarna 50ml wody. Podnieś tłok, póki nie dostaniesz na dolnej skali 50ml, i wyciśnij. W tym momencie kawa połączyła się z wodą, więc dajmy im jakieś pół minuty, żeby się lepiej poznali 😉

Czas na resztę! Jeśli robisz większą ilość kawy, teraz jest czas na dolanie wody. Pozwól jej przepłynąć do komory
i powtórz przeciskanie. Możesz później nacisnąć jeszcze raz, żeby upewnić się, że całość naparu znalazła się w kubku.

Opis metody

Tak! Kolejna kawowa zabawka w formie strzykawki. Porównywać ją można z AeroPressem przez wygląd, ale uwierzcie na słowo (a jeszcze lepiej – wpadnijcie się przekonać), że napar z Deltera jest zupełnie inny niż z wynalazku Adama Adlera. Czy lepszy? Kwestia gustu.

W większości metod alternatywnych kawa ma stały kontakt z wodą, co zwiększa ekstrakcję. Delter, dzięki komorze oddzielającej ziarna od wody, tworzy nowe podejście do parzenia. Drobniejsze mielenie, krótszy czas i… napar jest słodziutki jak powidła babci. Albo nie, w końcu babcia też dopracowywała przepisy 😉

Kolejnym fajnym pomysłem jest system dozowania wody do komory. Nie trzeba zdejmować tłoka! Wystarczy, że nalejesz do niego wody przez otwór na górze, a specjalne szczeliny przy podniesieniu tłoka przetransportują żądaną ilość płynu do komory.

Przygotowanie

Najtrudniejszym momentem używania Deltera jest poprawne wsadzenie membrany oddzielającej kawę od wody. Musi siedzieć szczelnie, bo inaczej z kawy nic dobrego nam nie wyjdzie 🙂

Można sobie pomóc np długą łyżką lub tępą stroną noża, żeby wcisnąć gumę na miejsce.
Gdy już się to udało, złóż Deltera jak na gifie i wsyp kawę zmieloną “na drobną sól”. Doza na początek klasyczna, tj. 6g na każde 100ml wody. My używamy 15g na 250ml, ale nie ma problemu, żeby zrobić więcej naparu.

Instrukcje

Tutaj, w przeciwieństwie do AeroPressu, metoda odwrócona byłaby mocno kłopotliwa, więc po prostu zakręć sitko z filtrem (zmoczonym) na Delterze i postaw go na kubku.

Są dwie skale. Dolna dotyczy wody w komorze PO podniesieniu tłoka, a górna – PRZED, gdy woda znajduje się między ściankami. Dzięki temu użycie wagi jest… opcjonalne, żeby nie napisać “zbędne”.

Wlej 250ml wg górnej skali. Jeśli chcesz zrobić więcej kawy, później możesz dolać wody w taki sam sposób.

Najpierw warto namoczyć ziarna 50ml wody. Podnieś tłok, póki nie dostaniesz na dolnej skali 50ml, i wyciśnij. W tym momencie kawa połączyła się z wodą, więc dajmy im jakieś pół minuty, żeby się lepiej poznali 😉

Czas na resztę! Jeśli robisz większą ilość kawy, teraz jest czas na dolanie wody. Pozwól jej przepłynąć do komory
i powtórz przeciskanie. Możesz później nacisnąć jeszcze raz, żeby upewnić się, że całość naparu znalazła się w kubku.

French Press

Francuski wynalazek, ale włoski wynalazca. Często szklany z metalowymi wstawkami, czasem plastik lub drewno. W każdej odsłonie “French Press” prezentuje się przynajmniej elegancko.

Wielu ludzi spotkało się z tym narzędziem przy parzeniu nie kawy, a herbaty lub ziół. Prosta konstrukcja pozwala odfiltrować “fusy” z niemal każdego rodzaju naparu. French Press jest przy okazji tani i łatwy w użyciu, dzięki czemu może być dobrym wyborem na prezent dla tych, którzy lubią smak naszej rodzimej “parzuchy”, ale nie przepadają za ziarenkami wchodzącymi między zęby 😉

Wpisując w wyszukiwarce hasło “french press”, rozpiętość cenowa może Was nieco zdziwić. Czym się różni ten za 250zł od tego za 10x mniej?

  • Jakość materiałów
    Jasne, przy tak dużej różnicy cen jakość nie może być identyczna, ale też nie ma po co zakładać, że tanie = słabe.
    Zasada działania jest identyczna dla każdego egzemplarza, a kawa wychodzi zbliżona w smaku. Często płaci się za znaczek firmowy, jak w przypadku ubrań. Jeśli nie zależy Wam, żeby szpanować przed znajomymi “zaparzaczem Bialetti”, możecie kupić w IKEA za 3 dyszki. Lub u nas w Centrum Testów 🙂
  • Wielkość
    Tutaj sprawa jest prosta – w większym zrobisz więcej kawy na raz i jest dobry na imprezy. Trudno jednak zrobić pojedynczą porcję w litrowym, więc warto celować w 500ml.

Mielenie:

Najbardziej aromatyczny napar wyjdzie z ziaren, które zostaną przez Was świeżo zmielone przed zaparzeniem. Jeśli jednak nie macie dostępu do młynka, często możecie poprosić o zmielenie jej baristę lub sprzedawcę.

Do tej metody ziarna powinny być zmielone podobnie jak kawałeczki gruboziarnistego cukru. Jeśli będą zbyt grube, to kawa nie zdąży się doparzyć i kawa będzie płaska. Jeśli zbyt drobne, to istnieje duża szansa na przeparzenie dające gorycz i wysuszający posmak.

Na porcję 300ml warto sypnąć 18g kawy (ok. 5 łyżeczek).

Woda:

Przy zaparzaniu kawy jakość wody jest kluczowa. W ogóle w życiu jakość wody jest kluczowa. Dlatego lepiej nie używać kranówki nawet, jeśli władze mówią nam, że jest ona super. Tutaj chodzi głównie o jej twardość, która im wyższa, tym bardziej zdominuje nasze kubki smakowe i nie wyczujemy zbyt dużo smaku. Warto zaopatrzyć się w filtr (np. Brita), bo jest on prostym sposobem na poprawienie jakości naparu (i życia) 🙂

Tłok:

Po zaparzeniu kawy naciskamy na tłok delikatnie, ale zdecydowanie i oddzielamy fusy od naparu. Pamiętajmy o tym, że sitko nie oddziela magicznie ziaren, więc w jakimś stopniu kawa wciąż się doparza. Z tego powodu najlepszym wyjściem będzie przelanie całej kawy do kubka/kubków.

Maciek w filmiku nie dociska tłoka. Jest tak dlatego, że naciśnięcie tłokiem na kawę bardziej ją doparzy, co nie musi, ale może skutkować zwiększeniem goryczy. Sposób zależy tutaj od upodobań kawosza 🙂

Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:

Opis metody

Francuski wynalazek, ale włoski wynalazca. Często szklany z metalowymi wstawkami, czasem plastik lub drewno. W każdej odsłonie “French Press” prezentuje się przynajmniej elegancko.

Wielu ludzi spotkało się z tym narzędziem przy parzeniu nie kawy, a herbaty lub ziół. Prosta konstrukcja pozwala odfiltrować “fusy” z niemal każdego rodzaju naparu. French Press jest przy okazji tani i łatwy w użyciu, dzięki czemu może być dobrym wyborem na prezent dla tych, którzy lubią smak naszej rodzimej “parzuchy”, ale nie przepadają za ziarenkami wchodzącymi między zęby 😉

Wpisując w wyszukiwarce hasło “french press”, rozpiętość cenowa może Was nieco zdziwić. Czym się różni ten za 250zł od tego za 10x mniej?

  • Jakość materiałów
    Jasne, przy tak dużej różnicy cen jakość nie może być identyczna, ale też nie ma po co zakładać, że tanie = słabe.
    Zasada działania jest identyczna dla każdego egzemplarza, a kawa wychodzi zbliżona w smaku. Często płaci się za znaczek firmowy, jak w przypadku ubrań. Jeśli nie zależy Wam, żeby szpanować przed znajomymi “zaparzaczem Bialetti”, możecie kupić w IKEA za 3 dyszki. Lub u nas w Centrum Testów 🙂
  • Wielkość
    Tutaj sprawa jest prosta – w większym zrobisz więcej kawy na raz i jest dobry na imprezy. Trudno jednak zrobić pojedynczą porcję w litrowym, więc warto celować w 500ml.

Instrukcja

Mielenie:

Najbardziej aromatyczny napar wyjdzie z ziaren, które zostaną przez Was świeżo zmielone przed zaparzeniem. Jeśli jednak nie macie dostępu do młynka, często możecie poprosić o zmielenie jej baristę lub sprzedawcę.

Do tej metody ziarna powinny być zmielone podobnie jak kawałeczki gruboziarnistego cukru. Jeśli będą zbyt grube, to kawa nie zdąży się doparzyć i kawa będzie płaska. Jeśli zbyt drobne, to istnieje duża szansa na przeparzenie dające gorycz i wysuszający posmak.

Na porcję 300ml warto sypnąć 18g kawy (ok. 5 łyżeczek).

Woda:

Przy zaparzaniu kawy jakość wody jest kluczowa. W ogóle w życiu jakość wody jest kluczowa. Dlatego lepiej nie używać kranówki nawet, jeśli władze mówią nam, że jest ona super. Tutaj chodzi głównie o jej twardość, która im wyższa, tym bardziej zdominuje nasze kubki smakowe i nie wyczujemy zbyt dużo smaku. Warto zaopatrzyć się w filtr (np. Brita), bo jest on prostym sposobem na poprawienie jakości naparu (i życia) 🙂

Tłok:

Po zaparzeniu kawy naciskamy na tłok delikatnie, ale zdecydowanie i oddzielamy fusy od naparu. Pamiętajmy o tym, że sitko nie oddziela magicznie ziaren, więc w jakimś stopniu kawa wciąż się doparza. Z tego powodu najlepszym wyjściem będzie przelanie całej kawy do kubka/kubków.

Maciek w filmiku nie dociska tłoka. Jest tak dlatego, że naciśnięcie tłokiem na kawę bardziej ją doparzy, co nie musi, ale może skutkować zwiększeniem goryczy. Sposób zależy tutaj od upodobań kawosza 🙂

Instrukcja wideo

Współpraca z Maćkiem z palarni Lacava:
×